![]() |
| Eksperyment z oświetleniem wnętrza |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gorzów Wielkopolski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gorzów Wielkopolski. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 lipca 2013
Szkice z komisariatu
Jeszcze jeden powrót do Galerii Bezbronnej 2013, tym razem zamiast zdjęć moje obrazki:
Etykiety:
architektura,
electronic,
elektronika,
Gorzów,
Gorzów Wielkopolski,
Gorzów Wlkp.,
Landsberg,
marker,
miasto,
mikopol,
music,
muzyka,
picture,
Poland,
Polska,
rysunek,
sketch,
szkic
czwartek, 20 czerwca 2013
Anarchizująca galeria (na komisariacie)
W niedzielę 16 czerwca oficjalnie rozpoczęła działanie
kolejna edycja Galerii Bezbronnej. Tym razem zajęła ona dawny komisariat
milicji/policji w centrum Gorzowa Wielkopolskiego na ulicy Obotryckiej. W czasach niemieckich w tym budynku mieścił się ratusz miejski. Ślady obu funkcji nadal są widoczne w różnych detalach.
„Galeria Bezbronna” działa wg formuły wykształconej ładnych
parę lat temu i była poprzedzona projektem „Galeria Bezdomna”. Za każdym razem
organizatorzy przejmują znajdujący się w Gorzowie opuszczony budynek i na parę
dni zamieniają go w anarchizującą galerię sztuki. Każdy może zająć sobie jakiś
fragment obiektu i zaprezentować dowolny rodzaj sztuki z użyciem dowolnych
narzędzi i materiałów. Mogą się tu zaprezentować zarówno doświadczeni artyści,
jak i amatorzy. Dowolny jest temat, dowolna forma ekspresji (obrazy,
fotografie, instalacje przestrzenne). Do tego Galerii często towarzyszą występy
muzycznych DJ-jów.
![]() |
| Kącik muzyczny to moje ulubione miejsce na komisariacie. Kolekcja winyli budzi szacunek! |
Jednym z koordynatorów inicjatywy jest Daniel Adamski,
wsparcie też dają władze miasta Gorzowa Wielkopolskiego.
Każda edycja „Galerii Bezbronnej” jest dla mnie bardzo fascynującym
doświadczeniem. Uwielbiam pomysł prezentowania sztuki w opuszczonych,
zaniedbanych budynkach – taka przestrzeń zawsze działa silnie na wyobraźnię.
Różne obiekty w Gorzowie gościły "Galerię". Dziwnym jest uczucie, że niektóre z tych miejsc przestały istnieć...
Przyjemnie jest też być świadkiem ekspresji twórczej uczestników. Zawsze można
znaleźć jakieś ciekawe perełki wśród wystawianych prac. Wszystko to razem
tworzy uczucie niesamowitego twórczego chaosu, który może być jak najbardziej
inspirujący. Inspirujące jest również poznać ludzi, którzy realizują w tej
przestrzeni swoje działania oraz tych, którzy chcą po prostu być widzami tego
dziwnego widowiska. Czasem trudno tutaj odróżnić widza od twórcy.
Dlatego zachęcam szczerze mieszkańców Gorzowa oraz okolic,
by wygospodarować czas na zwiedzenie „Galerii Bezbronnej” oraz doświadczenie tej specyficznej artystycznej atmosfery, jaka tu jest udziałem. Jest ona czynna
codziennie w dawnym komisariacie przy ul. Obotryckiej 16 w godzinach 16 – 20.
Wystawy będzie można oglądać do najbliższej niedzieli 23 czerwca.
Za pomoc przy tworzeniu tego tekstu pragnę podziękować następującym osobom:
- Czarownica z Zachodu,
- DJ Relax,
- członkowie Dyskusyjnego Klubu Filmowego "Megaron",
- organizatorzy "Galerii Bezbronnej",
- oraz inni fajowi ludzie poznani przy okazji. :)
Więcej o "Galerii Bezbronnej": https://www.facebook.com/events/344652405638428/349112021859133/?notif_t=plan_mall_activity
czwartek, 10 listopada 2011
wtorek, 8 listopada 2011
niedziela, 6 listopada 2011
Wrześniowa katedra
Dzisiaj pochwalę się dwoma szkicami Gorzowskiej katedry, zrobionymi we wrześniu. Niby to tylko szybkie szkice długopisem, ale oba zostały zrobione w "plenerze", a więc wzorowałem się na prawdziwym obiekcie, a nie na jego zdjęciu. Kiedyś pomogą mi w zrobieniu porządnych akwarel...
sobota, 30 lipca 2011
Postępowanie godne Woodstocku
Ciekawe wyzwanie spotkało ostatnio mnie oraz moich kolegów. Wczoraj wracając z imprezy u znajomych natrafiliśmy na młodego Rosjanina, która przyjechał do Polski w związku z nadchodzącym XVII Przystankiem Woodstock. Prosił nas o pomoc w znalezieniu szkoły, gdzie miał nocować. Okazało się, że owa placówka jest w Kostrzyniu nad Odrą, a zastaliśmy go na ulicach Gorzowa Wielkopolskiego. A zatem nieznajomy za wcześnie wysiadł z pociągu. Znalazł się on w niesprzyjającej sytuacji - zgubił w obcym mieście o bardzo późnej porze, do tego pogoda w ostatnich dniach nie dopisywała.
Nie można obcej osoby zostawić samemu w takiej sytuacji, czyż nie?
Postanowiliśmy pomóc. Ja przenocowałem przybysza z dalekiego Sankt - Petersburga u siebie w mieszkaniu, zaś koledzy odwieźli go rano do Kostrzyna. Na szczęście ów człowiek znał całkiem dobrze angielski, co umożliwiło nie tylko porozumieć, ale też bliżej się poznać - ot, pogadać tak po ludzku. Nasz nieznajomy Ilia opowiedział, że jechał organizować na Przystanku koncerty zespołów Indie (prawdopodobnie w wiosce Hare Kriszna). Ilia był nam bardzo wdzięczny za okazaną pomoc. Powiedział nam, że w ojczystej Rosji do rzadkości należą sytuacje, gdy ludzie pomagają nieznajomym.
Jakie wnioski wyciągnę z tej przygody? Po pierwsze ów rosyjski gość zaimponował mi, że był w stanie zdobyć się na daleką podróż pociągami z Sankt Petersburga, pojechać samemu do innego kraju.
Po drugie, myślę że wspólnie z moimi towarzyszami zachowaliśmy się w sposób godny idei Przystanku Woodstock. Od kilkunastu lat zjeżdżają się tam na koncerty tysiące ludzi nie tylko z Polski, reprezentują różne podejścia do życia, wierzą różnym ideologiom i mają różne gusta. A jednak do rzadkości należą przypadki, by uczestnicy festiwalu rzucali się sobie do gardeł. Czasem nawet potrafią sobie nawzajem pomagać w potrzebie.
Pomogłem osobie nieznajomej, a nawet zapewniłem jej w potrzebie nocleg. Myślę, że odebrałem ważną lekcję.
Nie można obcej osoby zostawić samemu w takiej sytuacji, czyż nie?
Postanowiliśmy pomóc. Ja przenocowałem przybysza z dalekiego Sankt - Petersburga u siebie w mieszkaniu, zaś koledzy odwieźli go rano do Kostrzyna. Na szczęście ów człowiek znał całkiem dobrze angielski, co umożliwiło nie tylko porozumieć, ale też bliżej się poznać - ot, pogadać tak po ludzku. Nasz nieznajomy Ilia opowiedział, że jechał organizować na Przystanku koncerty zespołów Indie (prawdopodobnie w wiosce Hare Kriszna). Ilia był nam bardzo wdzięczny za okazaną pomoc. Powiedział nam, że w ojczystej Rosji do rzadkości należą sytuacje, gdy ludzie pomagają nieznajomym.
Jakie wnioski wyciągnę z tej przygody? Po pierwsze ów rosyjski gość zaimponował mi, że był w stanie zdobyć się na daleką podróż pociągami z Sankt Petersburga, pojechać samemu do innego kraju.
Po drugie, myślę że wspólnie z moimi towarzyszami zachowaliśmy się w sposób godny idei Przystanku Woodstock. Od kilkunastu lat zjeżdżają się tam na koncerty tysiące ludzi nie tylko z Polski, reprezentują różne podejścia do życia, wierzą różnym ideologiom i mają różne gusta. A jednak do rzadkości należą przypadki, by uczestnicy festiwalu rzucali się sobie do gardeł. Czasem nawet potrafią sobie nawzajem pomagać w potrzebie.
Pomogłem osobie nieznajomej, a nawet zapewniłem jej w potrzebie nocleg. Myślę, że odebrałem ważną lekcję.
środa, 27 lipca 2011
Door to empty room
"Last night I had too much to drink
Sitting in a club with so many fools
Playing to rules
Trying to impress but feeling rather empty
I had another drink
Drink - a - drink - a - drink - a - drink
What a way to spend that evening
They all turn up with their friends
Playing the game
But in the scene I should have been
Far away
Away - away - away - away - away
Getting up, I feel as if I'm remembering this scene before
I open the door to an empty room
Then I forget
The telephone rings and someone speaks
She would very much like to go out to a show
So what can I do - I can't think what to say
She sees through anyway
Away - away - away - away - away
Out of the front door I go
Traffic's moving rather slow
Arriving late, there she waits
Looking very angry, as cross as she can be
Be - a - be - a - be - a - be - a - be
Getting up, I feel as if I'm remembering this scene before
I open the door to an empty room
Then I forget"
Sitting in a club with so many fools
Playing to rules
Trying to impress but feeling rather empty
I had another drink
Drink - a - drink - a - drink - a - drink
What a way to spend that evening
They all turn up with their friends
Playing the game
But in the scene I should have been
Far away
Away - away - away - away - away
Getting up, I feel as if I'm remembering this scene before
I open the door to an empty room
Then I forget
The telephone rings and someone speaks
She would very much like to go out to a show
So what can I do - I can't think what to say
She sees through anyway
Away - away - away - away - away
Out of the front door I go
Traffic's moving rather slow
Arriving late, there she waits
Looking very angry, as cross as she can be
Be - a - be - a - be - a - be - a - be
Getting up, I feel as if I'm remembering this scene before
I open the door to an empty room
Then I forget"
(Pink Floyd, "Paintbox")
czwartek, 26 maja 2011
Drzwi, bramy i wejścia
Subskrybuj:
Posty (Atom)













