Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 grudnia 2011

Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza…



Zdjęcie powyższe zostało znalezione na Wikipedii: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d4/Moon-craters.jpg

Mój gust muzyczny kształtował w dużej mierze Program 3 Polskiego Radia. Nawet jeśli teraz nie słucham za często tej stacji, to wciąż żywię do „Trójki” sentyment. Pamiętam, jak w okresie studiów zarywałem noce dla nocnego pasma, wolnego od reklam, serwisów informacyjnych i typowo popowej muzyki. Było za to dużo mało znanych, niesamowitych dźwięków i głos prowadzącego audycję. Lubiłem uczucie pewnej intymności przy słuchaniu nocnych programów, poczucie więzi z prowadzącym oraz innymi słuchaczami. Dlatego żal było zasnąć, gdy można było posłuchać „Nocy Muzycznych Pejzaży” (z piątku na sobotę), nocnego pasma „MiniMaxu” (noc z czwartku na piątek), „Ciemnej Strony Mocy” (późna sobotnia noc), czy „Pastelowego Świata Rocka” albo „Nocnej Polski”. Starsi ode mnie pewnie dodadzą do listy programy prowadzone przez Tomasza Beksińskiego…

Obecnie jestem fanem audycji „Trzecia Strona Księżyca”, nadawanej raz w miesiącu tuż po północy. Jak nazwa sugeruje, program ma miejsce w czasie, gdy można oglądać księżyc w pełni. Jak napisał pewien fan TSK, w okolicach pełni zamienia się w spragnionego dźwięków „muzykołaka”. Nie on jeden zresztą.
Powodem, dla którego piszę o tej audycji jest fakt, że za kilka dni, to jest nocą z 9 na 10 grudnia wypadnie kolejna dźwiękowa odyseja na niewidoczną stronę ziemskiego satelity.

Trzecia Strona Księżyca egzystuje od końca 2006 r. Prowadzą ją Grzegorz Połatyński (z zawodu inżynier) oraz Marek Starzyk (na co dzień lekarz). W połowie stery księżycowej ekspedycji przejmuje na jakiś czas enigmatyczny DJ Luna. Jedyne, co o nim wiemy, to że nadaje „z najciemniejszego krateru po ciemnej stronie naszego satelity”.
Muzyka w TSK jest bardzo różnorodna – dark ambient, dream pop, neofolk, industrial, synth goth, dark wave… Wspólnym mianownikiem jest pewien dziwny nastrój tej muzyki – dziwny, mroczny, melancholijny. W sam raz na późną porę.
Odnajdą się tu miłośnicy takich grup jak Dead Can Dance, Cocteau Twins, The Cure, Joy Division, Deathcamp Project, Clan of Xymox, Depeche Mode. To zaledwie kilka nazw spośród bogatej palety muzycznej towarzyszącej tej audycji. 

Choć klimat tego cyklu jest mroczny, paradoksalnie czuję się szczęśliwy mogąc wziąć udział w radiowej odysei ku innym  światom. Dla takich chwil cieszę się, że wynaleziono radio. Dla takich chwil cieszę się z życia. I Was, czytający ten tekst zapraszam między 9 a 10 grudnia na do wspólnej kilkugodzinnej sesji z TSK, na falach Programu Trzeciego Polskiego Radia.
Może nawet sami pokochacie nastrój pełni i zapałacie chęcią do brania udziału w kolejnych odsłonach wyprawy na ciemną stronę księżyca.

  • Strona Słuchaczy TSK: 
http://www.tsk.trojka.info/index.php

  • profil audycji na Facebooku:
http://www.facebook.com/trojka.TSK?sk=wall

czwartek, 21 lipca 2011

Biuro utworów znalezionych


Muzyka bardzo wiele dla mnie znaczy. Rzadko traktuję obojętnie tło dźwiękowe, w którym funkcjonuję, co bywa źródłem nerwów i nieporozumień. No cóż, nie jestem specjalnie doskonały…

Od czasu do słuchając radia, najczęściej radiowej Trójki, natrafiałem na ciekawe utwory. Dlaczego na nie zwróciłem uwagę? Nie potrafię sensownie powiedzieć. Później co jakiś czas dręczyło mnie wspomnienie melodii pewnej intrygującej piosenki i pojawiało się pragnienie, aby usłyszeć ten utwór jeszcze raz. Kiedyś nie było powszechnego dostępu do Internetu, nieznane mi były mp – trójki czy filmiki na YouTube.
Kiedyś nie miałem w ogóle biblioteki muzycznej na komputerze (czy komputera w ogóle), a muzykę znałem z radia/TV, albo z kaset magnetofonowych lub z nielicznych płyt CD. Porównując czasy sprzed paru lat z obecnym stanem posiadania świadom jestem, jak rewolucja informatyczna zmieniła nasze podejście do muzyki. Myślę, że utwory muzyczne znacznie bardziej nam spowszedniały, kiedy tak łatwo możemy je znaleźć w cyberprzestrzeni. Ma to swoje wady i zalety, jak w życiu.
Na przykład teraz mogę łatwiej znaleźć piosenki, które od dawna chciałem jeszcze raz posłuchać, i jeszcze przy okazji poznać wiele innych utworów. To miłe uczucie, powrócić do jakiegoś elementu z przeszłości, choćbym nie wiem jak mało istotnego. A jednak wspomnienie jakiegoś utworu jest jak kotwica z danym momentem. Ciekawe zjawisko…

Oto kilka wybranych utworów znalezionych po wielu latach:
 Cocteau Twins, Pandora – wspomnienie wiosny na I roku studiów; być może hipnotyzujący charakter utworu nie pozwolił mi w pełni o nim zapomnieć; 

   Smolik, T.Time – kiedy zaczynałem gimnazjum ten kawałek z debiutanckiego utworu Smolika był na Liście Przebojów Trójki. W późniejszym okresie fragment tego utworu wykorzystano w jakiejś reklamie;

 Goldfrapp,  Lovely Head – przypominaja się czasy, gdy słuchałem nocnych audycji w Trójce, ten utwór pamiętam z okresu wakacji w lesie, między I a II rokiem studiów;

 Lech Janerka, Wieje – Janerka to moim zdaniem jeden z najciekawszych i najbardziej oryginalnych polskich muzyków; ma bardzo fajne pomysły w sferze melodii i tekstów; ta piosenka (również znana z Listy Przebojów) jako pierwsza zwróciła moją uwagę na twórczość tego artysty;

  DJ Cam, Summer in Paris – w okresie I – II klasy liceum (2003 – 2004) w Trójce istniała audycja „Klubowe Granie”, puszczana w każdą noc z piątku na sobotę od północy; to był utwór często puszczany przez prowadzącego;

Keishi Urata, Blue Darkness, Sleepless Town – utwór ze ścieżki dźwiękowej serialu Anime „Texhnolyze”; Ta produkcja zrobiła na mnie ogromne wrażenie, również w warstwie dźwiękowej; ponieważ to mało znany tytuł, dopiero po kilku latach wytropiłem Soundtrack; prezentowany utwór chyba najbardziej mi się podoba.


     

piątek, 3 czerwca 2011

Half Day Closing

Moje prace generalnie uznawane są za dosyć wesołe, czasem za dziwne, czasem za melancholijne... Czasem mam ochotę uwiecznić jakąś mroczniejszą wizję. Zwłaszcza, gdy pasuje do dobrej, frapującej piosenki, takiej jak pewien kawałek grupy Portishead.


"In the days, the golden days
When everybody knew what they wanted
It ain't here today

Through the times of lasting love
When parents talked of things tried and tested
It don't feel the same

Dreams and belief have gone
Time, life itself goes on

Far beyond the shrinking skies
Where money talks and leaves us hypnotised
It don't pave the way

Underneath the fading sun
The silent sum of a businessman
Has left us choking

Dreams and belief have gone
Time, life itself goes on

In the days, the golden days
When everybody know what they wanted
It ain't here today

Dreams and belief have gone
 Time, life itself goes on"
                           (Portishead, "Half Day Closing", album "Portishead", 1997)