![]() |
| Eksperyment z oświetleniem wnętrza |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 lipca 2013
Szkice z komisariatu
Jeszcze jeden powrót do Galerii Bezbronnej 2013, tym razem zamiast zdjęć moje obrazki:
Etykiety:
architektura,
electronic,
elektronika,
Gorzów,
Gorzów Wielkopolski,
Gorzów Wlkp.,
Landsberg,
marker,
miasto,
mikopol,
music,
muzyka,
picture,
Poland,
Polska,
rysunek,
sketch,
szkic
wtorek, 6 grudnia 2011
Od muzyki piękniejsza jest tylko cisza…
| Zdjęcie powyższe zostało znalezione na Wikipedii: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d4/Moon-craters.jpg |
Mój gust muzyczny kształtował w
dużej mierze Program 3 Polskiego Radia. Nawet jeśli teraz nie słucham za często
tej stacji, to wciąż żywię do „Trójki” sentyment. Pamiętam, jak w okresie
studiów zarywałem noce dla nocnego pasma, wolnego od reklam, serwisów informacyjnych
i typowo popowej muzyki. Było za to dużo mało znanych, niesamowitych dźwięków i
głos prowadzącego audycję. Lubiłem uczucie pewnej intymności przy słuchaniu
nocnych programów, poczucie więzi z prowadzącym oraz innymi słuchaczami.
Dlatego żal było zasnąć, gdy można było posłuchać „Nocy Muzycznych Pejzaży” (z
piątku na sobotę), nocnego pasma „MiniMaxu” (noc z czwartku na piątek), „Ciemnej
Strony Mocy” (późna sobotnia noc), czy „Pastelowego Świata Rocka” albo „Nocnej
Polski”. Starsi ode mnie pewnie dodadzą do listy programy prowadzone przez
Tomasza Beksińskiego…
Obecnie jestem fanem audycji „Trzecia
Strona Księżyca”, nadawanej raz w miesiącu tuż po północy. Jak nazwa sugeruje,
program ma miejsce w czasie, gdy można oglądać księżyc w pełni. Jak napisał
pewien fan TSK, w okolicach pełni zamienia się w spragnionego dźwięków „muzykołaka”.
Nie on jeden zresztą.
Powodem, dla którego piszę o tej
audycji jest fakt, że za kilka dni, to jest nocą z 9 na 10 grudnia wypadnie kolejna dźwiękowa odyseja na niewidoczną
stronę ziemskiego satelity.
Trzecia Strona Księżyca egzystuje
od końca 2006 r. Prowadzą ją Grzegorz Połatyński (z zawodu inżynier) oraz Marek
Starzyk (na co dzień lekarz). W połowie stery księżycowej ekspedycji przejmuje
na jakiś czas enigmatyczny DJ Luna. Jedyne, co o nim wiemy, to że nadaje „z
najciemniejszego krateru po ciemnej stronie naszego satelity”.
Muzyka w TSK jest bardzo
różnorodna – dark ambient, dream pop, neofolk, industrial, synth goth, dark
wave… Wspólnym mianownikiem jest pewien dziwny nastrój tej muzyki – dziwny,
mroczny, melancholijny. W sam raz na późną porę.
Odnajdą się tu miłośnicy takich
grup jak Dead Can Dance, Cocteau Twins, The Cure, Joy Division, Deathcamp
Project, Clan of Xymox, Depeche Mode. To zaledwie kilka nazw spośród bogatej
palety muzycznej towarzyszącej tej audycji.
Choć klimat tego cyklu jest
mroczny, paradoksalnie czuję się szczęśliwy mogąc wziąć udział w radiowej
odysei ku innym światom. Dla takich
chwil cieszę się, że wynaleziono radio. Dla takich chwil cieszę się z życia. I Was, czytający ten tekst zapraszam
między 9 a 10 grudnia na do wspólnej kilkugodzinnej sesji z TSK, na falach
Programu Trzeciego Polskiego Radia.
Może nawet sami pokochacie nastrój pełni i zapałacie
chęcią do brania udziału w kolejnych odsłonach wyprawy na ciemną stronę
księżyca.
- Strona Słuchaczy TSK:
- profil audycji na Facebooku:
czwartek, 21 lipca 2011
Biuro utworów znalezionych
Muzyka bardzo wiele dla mnie znaczy. Rzadko traktuję
obojętnie tło dźwiękowe, w którym funkcjonuję, co bywa źródłem nerwów i
nieporozumień. No cóż, nie jestem specjalnie doskonały…
Od czasu do słuchając radia, najczęściej radiowej Trójki,
natrafiałem na ciekawe utwory. Dlaczego na nie zwróciłem uwagę? Nie potrafię
sensownie powiedzieć. Później co jakiś czas dręczyło mnie wspomnienie melodii
pewnej intrygującej piosenki i pojawiało się pragnienie, aby usłyszeć ten utwór
jeszcze raz. Kiedyś nie było powszechnego dostępu do Internetu, nieznane mi
były mp – trójki czy filmiki na YouTube.
Kiedyś nie miałem w ogóle biblioteki muzycznej na komputerze
(czy komputera w ogóle), a muzykę znałem z radia/TV, albo z kaset magnetofonowych
lub z nielicznych płyt CD. Porównując czasy sprzed paru lat z obecnym stanem
posiadania świadom jestem, jak rewolucja informatyczna zmieniła nasze podejście
do muzyki. Myślę, że utwory muzyczne znacznie bardziej nam spowszedniały, kiedy
tak łatwo możemy je znaleźć w cyberprzestrzeni. Ma to swoje wady i zalety, jak
w życiu.
Na przykład teraz mogę łatwiej znaleźć piosenki, które od
dawna chciałem jeszcze raz posłuchać, i jeszcze przy okazji poznać wiele innych
utworów. To miłe uczucie, powrócić do jakiegoś elementu z przeszłości, choćbym
nie wiem jak mało istotnego. A jednak wspomnienie jakiegoś utworu jest jak
kotwica z danym momentem. Ciekawe zjawisko…
Oto kilka wybranych utworów znalezionych po wielu latach:
Cocteau Twins, Pandora – wspomnienie wiosny na I
roku studiów; być może hipnotyzujący charakter utworu nie pozwolił mi w pełni o
nim zapomnieć; Smolik, T.Time – kiedy zaczynałem gimnazjum ten kawałek z debiutanckiego utworu Smolika był na Liście Przebojów Trójki. W późniejszym okresie fragment tego utworu wykorzystano w jakiejś reklamie;
Goldfrapp, Lovely Head – przypominaja się czasy, gdy słuchałem nocnych audycji w Trójce, ten utwór pamiętam z okresu wakacji w lesie, między I a II rokiem studiów;
Lech Janerka, Wieje – Janerka to moim zdaniem jeden z najciekawszych i najbardziej oryginalnych polskich muzyków; ma bardzo fajne pomysły w sferze melodii i tekstów; ta piosenka (również znana z Listy Przebojów) jako pierwsza zwróciła moją uwagę na twórczość tego artysty;
DJ Cam, Summer in Paris – w okresie I – II klasy liceum (2003 – 2004) w Trójce istniała audycja „Klubowe Granie”, puszczana w każdą noc z piątku na sobotę od północy; to był utwór często puszczany przez prowadzącego;
Keishi Urata, Blue Darkness, Sleepless Town – utwór ze ścieżki dźwiękowej serialu Anime „Texhnolyze”; Ta produkcja zrobiła na mnie ogromne wrażenie, również w warstwie dźwiękowej; ponieważ to mało znany tytuł, dopiero po kilku latach wytropiłem Soundtrack; prezentowany utwór chyba najbardziej mi się podoba.
piątek, 3 czerwca 2011
Half Day Closing
Moje prace generalnie uznawane są za dosyć wesołe, czasem za dziwne, czasem za melancholijne... Czasem mam ochotę uwiecznić jakąś mroczniejszą wizję. Zwłaszcza, gdy pasuje do dobrej, frapującej piosenki, takiej jak pewien kawałek grupy Portishead.
"In the days, the golden days
When everybody knew what they wanted
It ain't here today
Through the times of lasting love
When parents talked of things tried and tested
It don't feel the same
Dreams and belief have gone
Time, life itself goes on
Far beyond the shrinking skies
Where money talks and leaves us hypnotised
It don't pave the way
Underneath the fading sun
The silent sum of a businessman
Has left us choking
Dreams and belief have gone
Time, life itself goes on
In the days, the golden days
When everybody know what they wanted
It ain't here today
Dreams and belief have gone
Time, life itself goes on"
(Portishead, "Half Day Closing", album "Portishead", 1997)
"In the days, the golden days
When everybody knew what they wanted
It ain't here today
Through the times of lasting love
When parents talked of things tried and tested
It don't feel the same
Dreams and belief have gone
Time, life itself goes on
Far beyond the shrinking skies
Where money talks and leaves us hypnotised
It don't pave the way
Underneath the fading sun
The silent sum of a businessman
Has left us choking
Dreams and belief have gone
Time, life itself goes on
In the days, the golden days
When everybody know what they wanted
It ain't here today
Dreams and belief have gone
Time, life itself goes on"
(Portishead, "Half Day Closing", album "Portishead", 1997)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




